Tak, to znowu ja, udało się:p
Jak tam Wasze cele na lato? jeśli Wam nie idzie, to mam coś dla Was. (u mnie powoli do przodu!:)) Dzisiaj chciałabym opisać pierwszy krok, aby zacząć walczyć o swoje doskonałe ciało( w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu) :)
Tym krokiem jest właśnie OKREŚLENIE CELÓW!
Najlepsze są krótkoterminowe cele, ponieważ szybciej możemy je osiągnąć odpowiednim nakładem pracy, a one składają się na jeden duży cel:)
Na początku przygody z trenowaniem każdy z nas czuje, że może wiele i jest przepełniony entuzjazmem. Zakładamy sobie, że od np.następnego poniedziałku będziemy chodzić regularnie na siłownię i trzymać zdrową dietę. Mhm, tak, jasne, ile razy tak mówiłeś??? Ile razy zaczynałaś???
Często jest tak, że rozpoczniemy nasze działania przez tydzień, dwa, miesiąc, wszystko robimy na 100%. Nagle przychodzi do nas frustracja, że nie mamy efektów, np.bo nie udało mi się zrzucić 10kg w miesiąc. Nic dziwnego, za bardzo jesteśmy łakomi, chcemy jak najszybciej osiągnąć nasz cel i mieć już to z głowy.
A teraz SZOK! Powiem kolokwialnie "człowieku, ogarnij się", nie da się zdobyć szczytu w tydzień czy dwa. Na to trzeba sobie zapracować, o czy już wielokrotnie się przekonałam.
Dlatego z pomocą przychodzi nam jeden z najlepszych sposobów na podtrzymanie zapału do ćwiczeń i diety- małe cele. A później to już z górki, stanie się to Twoją rutyną, zanim się obejrzysz, gwarantuję Ci to!!!
Cechy prawidłowo wyznaczonego celu:
- CEL MUSI BYĆ MIERZALNY- co to znaczy? Zakładamy sobie, że za dwa miesiące założymy o rozmiar mniejszą sukienkę, czy zgubimy 5cm w talii. Są to tak zwane. cele mierzalne, ponieważ przed rozpoczęciem wyzwania sprawdzamy obwody swojego ciała i po założonym czasie weryfikujemy je. Cel typu "chcę dobrze wyglądać do lata" nie jest tego typu celem. Jest to stwierdzenie subiektywne, bez żadnego punktu zaczepienia. Takie założenie skazuję nas na niepowodzenie, a my tego nie chcemy, prawda?
- Po drugie CEL MUSI BYĆ REALISTYCZNY- tzn. że możemy schudnąć 5kg w miesiąc, a nie 30kg...Jeśli określimy sobie zbyt "duży cel", po określonym czasie nie zostanie on przez nas zrealizowany, co często prowadzi do zakończenia starań o lepszą sylwetkę. Wniosek z tego taki, że lepiej założyć sobie mniej ambitne cele w zakresie naszych możliwości. Osiągnięcie ich da nam poczucie satysfakcji i zachęci do dalszego działania.
Teraz krótko, jak zmotywować się, aby rozpocząć pierwszy krok do zdobycia lepszej wersji siebie.
Techniki motywacyjne:
- WIZUALIZACJA-należy wyobrażać sobie każdą partię swojego idealnego ciała, stworzyć jego idealny obraz w głowie. Możesz myśleć o osobie, która Cię inspiruje do zmiany sylwetki, ponieważ dla Ciebie ona wygląda przepięknie. Jednak nie należy przesadzać, ponieważ każdy ma swoje unikatowe i jedyne w swoim rodzaju geny. Świat był by nudny, gdyby stąpały po nim same ideały.
- STARE CZASY-motywacją do ćwiczeń mogą być zdjęcie z czasu, kiedy wyglądałeś zgrabnie, albo wręcz odwrotnie. Wystarczy powiesić sobie taką fotografię przy lustrze, czy na lodówce, aby codziennie przypominała o co walczysz :)
- ŚWIADOME PODEJŚCIE-aby utrzymać motywację na stałym poziomie, trzeba uświadomić sobie czego pragniemy. Bez konkretnego celu nie mamy kopa do działania, co skutkuje tym, że nie widzimy rezultatów. Trzeba robić to wszystko dla siebie i wykorzystać wszystko co ma dla nas znaczenie, a to zainspiruje nas, by wyglądać świetnie przez całe swoje życie.
Tym akcentem kończę pierwszy post i niezmiernie się cieszę, że mi się udało.
W takim razie, do usłyszenia :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz